Najczęstsze mity o CBD: co jest prawdą, a co nie?

Przeforsowana w USA przez prezydenta Richarda Nixona polityka antynarkotykowa ma skutki po dzień dzisiejszy – i to nie tylko w Stanach, a w niemal wszystkich krajach zrzeszonych w ramach ONZ. Nadgorliwość urzędników i kompletna nieznajomość tematu doprowadziły do kryminalizacji substancji nie tylko znacznie bezpieczniejszych od alkoholu i tytoniu, ale też mających potężny potencjał leczniczy. Na liście znalazła się marihuana, co stało się początkiem medialnej nagonki na produkty konopne. Ponad pół wieku później i ponad 7 tysięcy kilometrów dalej za rzekome zbrodnie THC cierpi poczciwy kannabidiol. Szkodliwe i kompletnie fałszywe informacje dotyczące CBD powielają osoby prywatne i publiczne, politycy i media. Które z mitów powracają w debacie najczęściej i jakie są fakty? Sprawdź i nie daj się zagadać!

Mit 1: CBD jest nielegalny

Część osób nadal nie dostrzega potęgi natury. Wydaje im się, że jedna roślina może produkować tylko jeden składnik aktywny. Ale podobnie jak w brokułach czy w owsie, także w konopiach znajdujemy całe bogactwo związków – i tylko jeden z nich jest nielegalny. Chodzi oczywiście o tetrahydrokannabinol (THC) wykazujący działanie psychoaktywne. Wszystkie pozostałe substancje pozyskiwane z konopi, takie jak CBD, CBC, CBG, CBN, ale też terpeny czy fenole, są jak najbardziej legalne. Możesz zatem palić skręta z CBD w dowolnym miejscu, w którym nie obowiązuje zakaz palenia.

Mit 2: CBD powoduje stan haju

Mając na uwadze poprzedni punkt, wiemy już doskonale, że to kolejny mit nie mający żadnego oparcia w rzeczywistości. Powtórzmy to jednak jeszcze raz: kannabidiol nie ma właściwości psychoaktywnych. Ani jego jednorazowe, ani długotrwałe stosowanie, nie stanowi przeszkody w prowadzeniu pojazdów czy wykonywaniu innych czynności wymagających koncentracji. Wręcz przeciwnie – w przypadku osób doświadczających dużego stresu, rozluźniające działanie CBD przyczynia się do poprawy zdolności koncentracji i procesów kognitywnych.

Mit 3: Od CBD można się uzależnić

Pośrednio ten mit jest pokłosiem poprzednich dwóch. Z drugiej strony istnieje przecież wiele legalnych substancji, od których z łatwością się uzależniamy. Mowa tutaj nie tylko o alkoholu czy wyrobach tytoniowych, ale także o słodyczach, dostępnych nawet dla dzieci. CBD nie należy jednak do tej kategorii. Kannabidiol nie powoduje ani uzależnienia psychicznego ani fizycznego – niezależnie od tego, czy substancję przyjmujemy z zalecenia lekarza, czy dla własnej przyjemności i na własnych zasadach.

Mit 4: CBD nie ma żadnych pożytecznych właściwości

Żyjemy w kulturze z mocnym akcentem martyrologicznym. Przywykliśmy do stawiania w opozycji tego, do dobre/smaczne/przyjemne, z tym co odpowiednie/pożyteczne/wartościowe. Być może właśnie dlatego części ludzi nadal nie mieści się w głowie, że coś, co daje miłe doznania w trakcie użytkowania, może być jednocześnie korzystne dla naszego zdrowia – a tak właśnie jest w przypadku CBD. Kannabidiol wykazuje pozytywne działanie w stosunku do większości układów i organów w ludzkim ciele. W przypadku większości z nich badania nadal trwają, ale są już schorzenia, w których CBD jest jednym z oficjalnie używanych leków. Szczególną karierę robi kannabidiol w neurologii. Ma zastosowanie w leczeniu stwardnienia rozsianego, epilepsji, chorób neurodegradacyjnych (np. demencji czy Alzheimera), a także bezsenności, lęków, psychoz i zaburzeń motoryki. CBD okazuje się skuteczne nawet w przypadku niektórych nowotworów (np. piersi, szyjki macicy oraz glejaka).

Mit 5: CBD nadaje się tylko do palenia

Susz konopny kojarzy się najczęściej ze skręcaniem jointów albo inną formą palenia (np. za pomocą drewnianej fajki lub szklanej lufki a nawet bonga). Są to faktycznie najstarsze metody przyjmowania substancji pochodzących z konopi – ale na pewno nie jedyne. Obecnie mamy do wyboru całe mnóstwo innych opcji, które mogą być odpowiedniejsze z uwagi na większe dawki czy preferencje smakowe. CBD można zatem waporyzować (to technika podobna do palenia ale w trakcie nie powstają szkodliwe produkty spalania). Można też przyjmować cechujący się wyjątkowo dużą zawartością substancji ekstrakt w postaci olejku. Mniejsze ilości CBD znajdują się w herbatkach, żelkach, słodyczach i całej gamie innych produktów spożywczych. Równie popularne jest stosowanie kosmetyków z CBD, aplikowanych zewnętrznie (np. jako maści, kremy, maseczki).

Mit 6: Odmiany konopi to tylko chwyt marketingowy – wszystkie smakują i działają tak samo

Każdy, kto kiedykolwiek miał styczność z produktami konopnymi, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo błędne jest takie myślenie. Dostrzegłszy właściwości tej niezwykłej rośliny (początkowo głównie związane z jej potencjałem rozrywkowym), hodowcy zabrali się za intensywne krzyżowanie osobników w celu uzyskania potomstwa o pożądanych cechach. W ten właśnie sposób – czyli głównie za sprawą celowego, ludzkiego działania – powstało całe mnóstwo odmian konopi. Pozyskiwany z nich susz CBD jest odmienny pod względem wyglądu (w tym koloru), ilości oleju i pyłku, zapachu, smaku, jak również efektów. Jedne odmiany doskonale nadają się do wprowadzania w stan relaksu i rozluźnienia. Inne dodają energii i nastrajają pozytywnie do działania.

Mit 7: CBD jest niebezpieczny dla zwierząt

Akurat jest dokładnie odwrotnie. CBD wykazuje pozytywne działanie zarówno na ludzi, jak i na zwierzęta. Oczywiście to od opiekuna zależy wybór najlepszego preparatu oraz jego odpowiedzialne podawanie pupilowi. W żadnym przypadku nie mówimy o podawaniu wziewnym (czyli paleniu jointa i wydychaniu dymu na zwierzę). CBD dla zwierząt dostępny jest w postaci olejku. Co więcej, jeśli kupisz olejek dla psa, niekoniecznie będzie on odpowiedni dla kota. Warto pamiętać, że w legalnych olejach full spectrum i innych produktach konopnych – niezależnie od tego, czy są one przeznaczone dla ludzi, czy dla zwierząt – zawartość THC musi być niższa niż 0,3%. Dla kotów to jednak nadal za dużo. Nawet tak niewielka ilość THC pobudza intensywnie ich wyjątkowo wrażliwy układ endokannabinoidowy. W efekcie nasz mruczek może doświadczać tego, co nierozważny użytkownik magicznych grzybków na bad tripie. Musimy więc kupować specjalne oleje, całkowicie wolne od THC.

Mit 8: CBD to inaczej medyczna marihuana

W tym przypadku mamy do czynienia z pomieszaniem pojęć, które trafnie można by określić przy pomocy ludowego przysłowia: „Wie, że dzwonią, ale nie wie, w którym kościele”. Mianem medycznej marihuany określa się różne postaci THC (np. olej, susz), którą w Polsce można kupić wyłącznie w aptece, z receptą od lekarza. CBD to produkt dostępny w sklepach specjalistycznych i zielarskich, ale także na stacjach benzynowych czy w automatach vendingowych. Jest całkowicie legalny i nie trzeba posiadać żadnego dokumentu uprawniającego do jego zakupu.

Mit 9: CBD to lek na wszystkie dolegliwości

Oprócz mitów wynikających ze strachu i niechęci do CBD, istnieją i takie o odwrotnym wektorze. Jednym z popularniejszych jest ten, że CBD (oraz wiele innych naturalnych substancji) jest lekiem o niezwykłej mocy, zdolnym wyciągnąć człowieka prawie z każdej choroby. Dlaczego więc nie jest jeszcze powszechnie stosowany? Najczęściej to spisek Big Pharmy, masonów czy innych Reptilian. Choć istnienie naturalnego, łatwo dostępnego, taniego w pozyskaniu związku o tak potężnych właściwościach byłoby piękne, to jednak niestety jeszcze nie został on odkryty – bo na pewno nie jest nim CBD. Kannabidiol wykazuje potencjał w leczeniu oraz wspomaganiu leczenia licznych chorób, w tym bardzo poważnych, ale nadal nie stanowi alternatywy dla innych terapii. Innymi słowy: CBD może ułatwić naszemu organizmowi walkę z rakiem czy z epilepsją, ale tylko przy stałym nadzorze lekarzy i najczęściej w towarzystwie innych substancji.

Na szczęście w sporze o CBD coraz częściej do głosu dochodzi nauka. Zespołom specjalistów w pocie czoła badających właściwości kannabidiolu zawdzięczamy odkrycie jego nieszkodliwości a później – przydatności w wielu terapiach. Miejmy nadzieję, że trend się utrzyma i że już w najbliższej przyszłości teksty takie jak ten nie będą nikomu potrzebne, ponieważ zawarte tu informacje staną się dla wszystkich oczywiste. Tymczasem korzystajmy z dobrodziejstw CBD, pozostając zdrowymi, szczęśliwymi, wychillowanymi ludźmi.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz