Co to jest waporyzator?

Klasycznym, znanym od wieków sposobem delektowania się suszem konopnym, jest jego palenie. Wymyśliliśmy wiele sposobów na puszczanie zioła z dymem: jointy (marihuana owinięta w bibułkę), blanty (marihuana owinięta w liść tytoniu), spliffy (bibułka wypełniona mieszanką marihuany i tytoniu), pre-rollsy (gotowe, już zwinięte jointy), lufki i fajki (idealne na ściągnięcie małego buszka), bonga (świetne wówczas, gdy pali więcej osób). Od niedawna do tego szacownego grona dołączyły waporyzatory. Amatorzy suszu konopnego coraz chętniej wybierają tę właśnie formę inhalacji. Czym są waporyzatory? Jakie mamy rodzaje waporyzatorów? Dlaczego waporyzacja jest korzystniejsza dla zdrowia niż palenie? Czy wapowanie nie odbiera przyjemności z inhalowania się ziołem? Na wszystkie te pytania znajdziesz odpowiedź w tym tekście.

Waporyzacja – co to takiego?

Pojęcie waporyzacji znamy z fizyki. Oznacza ono wydzielanie pary wodnej, czyli odparowywanie. Ze szkolnych klas i laboratoriów waporyzacja trafiła pod strzechy wraz z potrzebą znalezienia zdrowszej alternatywy dla palenia dobroczynnych roślin – w tym konopi.

Gdy palimy klasycznego jointa, substancje aktywne z suszu dostają się do naszych płuc w postaci dymu, który jest jednym z produktów spalania. Z jednej strony to dobrze – w takiej formie substancje natychmiast dostają się do naszych płuc, nie muszą być trawione czy transportowane przez krew. Proces ten ma jednak poważną wadę: nie mamy praktycznie żadnej kontroli nad tym, które substancje trafią do naszych ciał a które nie (stosowane filtry są raczej umiarkowanie skuteczne). W efekcie poza kannabinoidami, terpenami i innymi dobroczynnymi składnikami, wdychamy również szkodliwe substancje smoliste.

Waporyzacja to prawdziwy gamechanger. Znajdujący się w komorze waporyzatora susz konopny jest podgrzewany do wysokiej temperatury za pomocą gorącego powietrza, bez konieczności jego podpalania. W efekcie substancje chemiczne i aromaty zostają uwolnione, ale bez towarzyszącego im dymu. W takiej też postaci wdychamy je w nasze płuca.

Rodzaje waporyzatorów

Waporyzator to urządzenie służące do waporyzacji – czyli do bezdymowego uwalniania substancji chemicznych z podgrzewanego suszu. Pomysł przyjął się tak dobrze wśród amatorów CBD, że w szybkim tempie zaczęły powstawać różne wersje waporyzatorów. Oto najpopularniejsze z nich, opisane według obowiązujących podziałów.

Waporyzatory – podział ze względu na miejsce użytkowania

Gdzie możemy przeprowadzić sesję waporyzacji? Wszystko zależy od tego, jaki waporyzator wybierzemy. Pod tym kątem wyróżniamy waporyzatory:

  • przenośne: zdecydowanie najpopularniejsze ze względu na wygodę użytkowania i mobilność. Jak sama nazwa wskazuje, waporyzatory przenośne możemy zabrać z sobą. Są one małe i poręczne – z łatwością mieszczą się w torebce, w plecaku a nawet w kieszeni. Mogą wyglądać bardzo różnie, w zależności od zastosowanej technologii. Jedne przypominają steampunkowe, metalowe papierosy, inne mają postać prostokątnych pudełeczek z wystającym ustnikiem;
  • stacjonarne: takiego waporyzatora nie zabierzesz do pracy czy na imprezę, ponieważ jest on duży i wymaga źródła prądu. Ma za to inne zalety, które w przypadku wielu osób przesądzają o wyborze takiego właśnie urządzenia. Są wyjątkowo wydajne – umożliwiają maksymalne wykorzystanie każdego topu. Cechują się też bezawaryjnością i długą żywotnością. Na imprezie mogą grać rolę futurystycznego bonga.

Ze względu na zupełnie odmienne przeznaczenie, część amatorów zdrowego palenia kupuje oba modele – jeden waporyzator towarzyszy im wszędzie, dokąd się udają, a drugi jak wierna Penelopa, czeka w domu.

Waporyzatory – podział ze względu na sposób podgrzewania

Decyzja o tym, jaki waporyzator wybrać, nie ogranicza się do tego, gdzie urządzenie będzie użytkowane. Warto zwrócić uwagę również na sposób podgrzewania, który będzie miał wpływ na wygodę i wydajność. Pod tym kątem wyróżniamy waporyzatory:

  • kondukcyjne: kondukcja to proces fizyczny polegający na przenoszeniu ciepła z jednego ciała na drugie na skutek ich bezpośredniego kontaktu (tak jak wtedy, gdy kładziemy garnek na piecu). W przypadku waporyzatorów chodzi o to, że susz nagrzewa się, ponieważ dotyka gorącej powierzchni – najczęściej ścianek waporyzatora. Efektywna kondukcja wymaga pełnego wypełnienia komory waporyzatora suszem. Najlepiej, aby był on zmielony bardzo drobno, dlatego ręczne kruszenie topów (jak do lufki) zdecydowanie odpada – trzeba użyć grindera. Taki waporyzator pobiera bardzo mało mocy, więc długo pracuje na jednym ładowaniu. Są też najtańsze ale jednocześnie najmniej oszczędne – raz podgrzany susz grzeje się już przez cały czas, również poza zaciągnięciami;
  • konwekcyjne: konwekcja również jest nam znana z życia codziennego. W tym procesie dochodzi do przenoszenia się ciepła poprzez wytwarzanie prądów. Ciepły prąd ma mniejszą gęstość, więc jest wypierany do góry, a jego miejsce zajmuje chłodniejsza materia. Pamiętasz, jak kondukcję porównaliśmy do kładzenia garnka na piecu? To konwekcja jest procesem zachodzącym w podgrzewającej się w tym garnku zupie. Jak się to ma do waporyzacji? Strumień gorącego powietrza przepuszczany jest przez susz i powoduje jego nagrzewanie się. Tym razem nie jest wskazane bardzo drobne mielenie topów – drobinki mogą być porywane gorącym powietrzem i trafiać do ustnika. Para z tego waporyzatora ma lepszą jakość i tym samym przyjemniejszy smak. Urządzenie jest bardziej oszczędne na etapie użytkowania – podgrzewanie suszu zachodzi wyłącznie podczas zaciągania się, a nie przez cały czas. Ich wadą jest spory pobór mocy a tym samym krótszy czas pracy na jednym ładowaniu. Wybierając ten waporyzator, lepiej mieć pojemne płuca – technologia wymaga wykonywania jednostajnych, długich wdechów, trwających kilkanaście sekund;
  • hybrydowe: jak łatwo się domyślić, waporyzatory hybrydowe wykorzystują oba opisane zjawiska. Proporcje użycia kondukcji i konwekcji różnią się w zależności od konkretnego urządzenia. Susz ogrzewany jest na dwa sposoby: przez kontakt ze ściankami komory i przez strumień gorącego powietrza. Zapewniają jakość pary porównywalną z waporyzatorem konwekcyjnym i żywotność baterii oraz prostotę użycia jak w przypadku kondukcji.

Waporyzatory – podział ze względu na długość sesji

Ostatnią kwestią, jaką trzeba wziąć pod uwagę przy wyborze waporyzatora, jest długość sesji. Wyróżniamy pod tym względem waporyzatory:

  • sesyjne: są przeznaczone do długich inhalacji. Sesja trwa do tej pory, aż odparowany zostanie cały susz. Nawet jeśli w którymś momencie stwierdzisz, że nie mach ochoty na kolejnego bucha, urządzenie i tak będzie działać. To dobra opcja dla osób, które dużo palą albo dla takich, które waporyzują w towarzystwie. Tak właśnie działa większość modeli kondukcyjnych i hybrydowych;
  • on-demand: nadają się do krótkich inhalacji a susz jest podgrzewany tylko podczas wdychania. Błyskawicznie się ogrzewają i schładzają. Susz zachowuje swoje właściwości, jeśli chcemy zachować go na kolejną, późniejszą sesję. Waporyzatory on-demand sprawdzą się zwłaszcza w przypadku osób palących mało i samotnie. Ten sposób działania jest charakterystyczny dla modeli konwekcyjnych. Największą wadą jest tutaj krótka żywotność baterii oraz trudniejsza obsługa (ale to kwestia wprawy).

Zalety waporyzatorów

Istnieje co najmniej kilka dobrych powodów, dla których warto rozważyć zakup waporyzatora:

  • brak substancji smolistych: dzięki temu inhalacja jest zdrowsza;
  • efektywność: susz zostaje w pełni wykorzystany i starcza na dłużej;
  • wielość zastosowań: możesz waporyzować dowolny susz roślinny, nie tylko CBD;
  • smak: wiele osób uważa, że dym z waporyzatora jest smaczniejszy a jednocześnie bardziej aromatyczny, niż ten z jointa czy z lufki.

Waporyzacja to ciekawa alternatywa dla osób otwartych na nowinki techniczne a jednocześnie lubiących sobie zapalić. Oszczędność, smak czy dyskrecja są w tym przypadku ważne, ale jednak kluczowym czynnikiem, dla którego warto rozważyć zakup waporyzatora, jest jego walor zdrowotny. Nie oznacza to jednak, że wszyscy mogą wapować – jeśli cierpisz na schorzenia układu oddechowego, alergie lub inne przewlekłe choroby, najpierw skonsultuj się z lekarzem.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz